Tłuszcze „trans”

Zatrzymajmy się na chwilę przy tłuszczach „trans”. W warun­kach naturalnych jadalne oleje tworzą specyficzną, trójwymiaro­wą konfigurację przestrzenną określaną jako cis. Podczas proce­su uwodorniania przeprowadzanego w wysokiej temperaturze z udziałem katalizatorów konfiguracja ta ulega zmianie do posta­ci trans. Tłuszcze „trans” nie biorą udziału w normalnym proce­sie przemiany materii – w odróżnieniu od tłuszczów naturalnych. Co gorsza, mogą nawet blokować przekształcanie naturalnych kwasów tłuszczowych do ich aktywnych metabolitów. Częściowo nasycone lub uwodornione oleje niemal zawsze zawierają tłu­szcze trans. Dotyczy to także margaryny, chociaż producenci lep­szych gatunków tego produktu dokładają od niedawna starań, by ograniczyć ich zawartość. Większość przetworzonej żywności oraz wypieków spożywczych zawiera tłuszcze częściowo uwo­dornione, które odgrywają stanowczo zbyt dużą rolę w diecie przeciętnego obywatela krajów uprzemysłowionych. Tłuszcze trans zwiększają ryzyko zachorowania na choroby serca – a także, być może, nowotwory – nawet bardziej niż naturalne tłuszcze na­sycone. W dodatku zakłócają prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, upośledzając wydzielanie prostaglandyn. Pro­ponuję zatem całkowite wyeliminowanie tego rodzaju tłuszczów z diety; nie są one pod żadnym względem korzystne dla zdrowia, co więcej, występują głównie w przetworzonych produktach spożywczych, które też nie mają dużej wartości.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.