Archive for the ‘Suplementy dodatkowe’ Category

Czynnik przenoszenia

Jest to kompleks niewielkich białkopodobnych cząsteczek znajdujących się w białych krwinkach oraz w siarze (gęstej sub­stancji wydzielającej się z piersi kobiet bezpośrednio po poro­dzie), pełniący rolę przekaźnika odporności. Za jego pośrednic­twem odbywa się przekazywanie noworodkowi związków umożliwiających mu rozwinięcie własnego systemu immunolo­gicznego. Czynnik przenoszenia nie tylko wspomaga prawidło­we funkcjonowanie białych krwinek, ale także pobudza wytwa­rzanie interferonu – antywirusowej substancji wydzielanej w celu zwalczania infekcji wirusowych.

Substancje te są obecne w organizmach wszystkich ssaków, przy czym nie są specyficzne dla danego gatunku – oznacza to na przykład, że krowi czynnik przenoszenia może oddziaływać także na człowieka. Większość dotychczasowych badań przeprowadzono na czynniku wyekstrahowanym z białych krwinek, określanym jako DLE (dializowalnym ekstrakcie leukocytowym); znacznie mniej na wyciągu z siary lub samej siarze. Przekazanie odporno­ści odbywa się częściowo wskutek pobudzenia komórek immuno­logicznych, a częściowo dzięki „nauczeniu” tychże komórek jak mają reagować na zakaźne czynniki chorobotwórcze.

Preparaty czynników przenoszenia przynoszą korzyść we wszelkich zaburzeniach układu immunologicznego, w tym scho­rzeniach polegających na braku odporności (np. zakażenie wiru­sem HIV). Są także cennym środkiem w zmaganiach z infekcjami wirusem Epsteina-Barra (EBV), wirusem cytomegalii, opryszczką schorzeniami dróg oddechowych (katar, grypa), a ponadto chorobami autoimmunologicznymi, a wreszcie w leczeniu stanów zapalnych – wymieńmy tu toczeń, astmę, zapalenie oskrzeli, za­palenie gruczołu krokowego.

Czynnik przenoszenia przynosi nadto ulgę w zespole chronicz­nego przemęczenia spowodowanym brakiem odporności, być może dlatego, że w pewnym stopniu reguluje funkcjonowanie układu immunologicznego. Stan wielu pacjentów z nowotworami popra­wia się znacznie po suplementacji silnymi dawkami czynnika przenoszenia. Chociaż wyniki dotychczasowych analiz nie dają je­szcze podstaw do wysnuwania zbyt daleko idących wniosków, to jednak statystyki wykazują iż chorzy z guzami nowotworowymi – a nawet przerzutami – żyją dłużej od tych cierpiących na raka, którym nie podaje się czynnika przenoszenia.

  • Jak przyjmować czynnik przenoszenia

Suplement ten jest dostępny w 200 mg kapsułkach, a standar­dowa dawka dla większości pacjentów to jedna lub dwie kapsułki trzy razy dziennie. Bywa ona szczególnie skuteczna w likwidowa­niu objawów zespołu chronicznego zmęczenia. Chorym na raka zalecam dziewięć (a nawet więcej) kapsułek na dobę, jednakże jest to tylko element kompleksowego programu leczenia nowo­tworów. Także pacjenci chorzy na AIDS powinni przyjmować znaczne dozy. W przypadku ostrej infekcji wirusowej możesz zwiększyć podstawową, profilaktyczną dawkę do sześciu kapsu­łek dziennie.

Fosfatydyloseryna

Jest to fosfolipid wytwarzany przez mózg z wykorzystaniem takich składników, jak witaminy B oraz kwasy tłuszczowe, pod warunkiem że organizm przyswaja odpowiednie ilości tych substancji. Podtrzymuje prawidłowe funkcjonowanie komórek mózgo­wych oraz neuroprzekaźników. Suplementacja preparatami PS bywa pomocna w leczeniu zaburzeń mózgowych, np. choroby Alz­heimera; u starszych osób poprawia pamięć, a także nastrój.

  • Jak przyjmować fosfatydyloserynę

Typową dawką w zwalczaniu zaburzeń pamięci czy stanów de­presyjnych stanowi 100 mg fosfatydyloseryny. Podobny skutek wywiera też przyjmowanie w suplementach witaminy E oraz mi­łorzębu. U niektórych pacjentów najlepszy rezultat dało połącze­nie wymienionych trzech suplementów. W programach terapeu­tycznych, opracowanych na użytek pacjentów w podeszłym wie­ku, często łączę fosfatydyloserynę z miłorzębem japońskim.

Metylosulfonylometan

Metylosulfonylometan (MSM) jest źródłem siarki, jednego z niezbędnych składników mineralnych. Siarka to bardzo ważny składnik tkanki łącznej, przeciwciał, włosów, paznokci, wielu bia­łek. Pomaga unieszkodliwiać liczne toksyczne substancje, bierze udział w rozkładzie „zużytych” hormonów. Mimo że większość ludzi nie wykazuje niedoborów tego pierwiastka, suplementy siar­kowe mogą cechować się właściwościami leczniczymi.

MSM to pochodna DMSO, innego związku siarkowego, stoso­wanego powszechnie jako rozpuszczalnik, który jednak ma też działanie przeciwutleniające oraz przeciwzapalne. Nadaje on po­towi oraz oddechowi dosyć nieprzyjemny siarkowo-czosnkowy odór, co ogranicza zakres jego stosowania. MSM oddziałuje podobnie, nie rozsiewając przy tym niemiłych zapachów.

Metylosulfonylometan jest często stosowany w leczeniu osteo­porozy i zapalenia stawów, a także tocznia. Obiecujące efekty osiągnięto w leczeniu tym związkiem alergii, astmy oraz cukrzy­cy, jak również mięśniobólów. Ponadto MSM hamuje typowe dla starszego wieku twardnienie tkanki łącznej, powodowane łącze­niem się cząsteczek kolagenu. Dlatego właśnie, a także ze wzglę­du na swe właściwości anty oksydacyjne, zmniejsza objawy sta­rzenia się skóry.

  • Jak przyjmować metylosulfonylometan

MSM można nabyć w 500-mg kapsułkach oraz w postaci czy­stego proszku. Typowa doza zapobiegawcza to 500-1000 mg dziennie; w leczeniu alergii, zapalenia stawów czy bólów mięśni wzrasta ona do 5000 mg na dobę. Po upływie kilku dni lub tygo­dni należy zejść do dawki profilaktycznej, chociaż część pacjen­tów zaobserwowała, że dobre rezultaty dawało przyjmowanie 2000-4000 mg MSM dziennie. Łyżeczka proszku zawiera nieco mniej niż 4000 mg suplementu.

Melatonina

Melatonia jest hormonem wytwarzanym w szyszynce z amino­kwasu o nazwie tryptofan. Szyszynka to gruczoł wielkości ziarna grochu umiejscowiony u podstawy mózgu. Melatoninę można na­być w postaci suplementu. Substancja ta zdaje się regulować „wewnętrzny zegar” organizmu, normując fizjologiczny rytm związa­ny z porami doby.

Normalnie poziom melatoniny wzrasta po zapadnięciu zmroku, obniżając się za dnia. Hormon ten jest również przeciwutleniaczem, spowalniającym proces starzenia. Wytwarzanie melatoniny w organizmie maleje z upływem lat; wiele oznak starzenia się mo­że wynikać ze wspomnianego spadku wydzielania melatoniny, chociaż nie zostało to jeszcze w pełni dowiedzione. Znaczne do­zy melatoniny raczej nie wywołują skutków ubocznych ani u lu­dzi, ani u zwierząt.

Melatonina przyjmowana wieczorem często pomaga zwalczyć bezsenność, a także nieprzyjemne skutki zmiany stref czasowych podczas między kontynentalnych podróży samolotami. W odróż­nieniu od większości medykamentów na bezsenność melatonina najczęściej nie powoduje uzależnienia, a tym samym nieprzyjem­nych objawów związanych z jej odstawieniem. U niewielkiego procenta badanych melatonina działa, paradoksalnie, odwrotnie – wzmagając bezsenność czy też poranne oszołomienie. W doświadczeniach na zwierzętach laboratoryjnych hamowała prze­rzuty nowotworowe i poprawiła funkcjonowanie układu immuno­logicznego. W innych eksperymentach wykazano, że wpływa korzystnie na długość życia (niestety, w odniesieniu do ludzi trudno to stwierdzić). Pomaga leczyć depresję, zwłaszcza jeżeli przygnę­bienie związane jest z niedostatkiem światła słonecznego. Może zmniejszać ciśnienie w gałce ocznej u pacjentów z jaskrą.

  • Jak przyjmować melatoninę

Melatonina jest ogólnie dostępna w 3-miligramowych kapsuł­kach bądź tabletkach do ssania. Typowa dawka to 3 mg przed snem, choć na różne osoby skutecznie działają odmienne dozy – od 1 do 6 mg. Jeżeli cierpisz na bezsenność albo depresję, a daw­ka, którą stosujesz, nie przynosi odpowiednich skutków, spróbuj zwiększyć lub ograniczyć ilość przyjmowanego preparatu.

Na niektórych ludzi dobrze działa przyjmowanie 10-15 mg me­latoniny – bez widocznych efektów ubocznych. Duże dawki me­latoniny są badane pod kątem jej znaczenia dla płodności w związku z wpływem, jaki ma na wydzielanie hormonów płcio­wych.

Niemal wszystkie suplementy melatoninowe są pochodzenia syntetycznego, ale syntetyczne cząsteczki są identyczne z natural­ną, organiczną melatoniną. Na rynku można nabyć czasami wyciągi ze zwierzęcej szyszynki, ale ich nie polecam, nierzadko bowiem bywają zanieczyszczone. Syntetyczna melatonina ma kolor śnieżnobiały.

Kwas liponowy

Kwas liponowy (zwany też alfaliponowym) to zawierająca siarkę, zbliżona do witamin substancja, której zwykle nie zalicza się do niezbędnych w diecie składników odżywczych, ponieważ jest wytwarzana w ludzkim organizmie. W pewnych sytuacjach może się jednak okazać niezbędna, a wysokie jej dawki oddziału­ją leczniczo na niektóre schorzenia. Jest to antyoksydant trzyma­jący w ryzach wolne rodniki. Działa skutecznie zarówno we wnę­trzu, jak na zewnątrz komórek.

U cukrzyków kwas liponowy reguluje poziom cukru we krwi oraz leczy częste zmiany neuropatyczne – najczęściej w kończy­nach. Objawy neuropatii to zdrętwienie, cierpnięcie, charaktery­styczne mrowienie, nadwrażliwość na pewne bodźce, ból w sto­pach lub dłoniach. Kwas liponowy może dopomóc przy uszko­dzeniach komórek nerwowych w sercu (zdarzających się czasem u cukrzyków) oraz podnosi poziom przeciwutleniającego glutationu oraz koenzymu Q10 komórkach. Ponieważ jako jeden z nie­licznych antyoksydantów dociera do mózgu, chroni też mózg przed uszkodzeniami wywołanymi przez wolne rodniki i przed schorzeniami neurodegeneratywnymi. Poprawia także stan tkanek uszkodzonych w trakcie wylewu. Niektóre eksperymenty wyka­zały, że skutecznie przeciwdziała zaćmie.

  • Jak przyjmować kwas liponowy

Typowa dawka waha się od 300 do 1000 mg dziennie. Dozy 1000-miligramowe pomagają w neuropatii obwodowej u cukrzy­ków, a 1000-1200 miligramowe są skuteczne przy neuropatii ser­ca. W przypadku niektórych pacjentów wystarcza 600 mg. W sprzedaży dostępne są kapsułki o rozmaitej wadze; zazwyczaj zalecam kapsułki 333-miligramowe raz do trzech razy dziennie, choć można też brać całą dawkę dobową na raz. Cukrzycy powin­ni brać ten suplement wraz z chromem, kwasem gammalinolenowym, a także innymi składnikami odżywczymi.

Pałeczki kwasu mlekowego

Mikroby te często bywają określane mianem „przyjaznych bakterii”, ponieważ występują w zdrowym przewodzie pokarmo­wym. Wywierają korzystny wpływ, nie tylko usprawniając trawie­nie. Są to bakterie obecne w jogurcie, pod warunkiem, że wystę­pują w żywych kulturach, co powinno znaleźć się w informacji na opakowaniu. Opis faktu, że jogurt jest wynikiem naturalnego pro­cesu kwaszenia, nie gwarantuje obecności żywych bakterii, bowiem giną one np. podczas pasteryzacji.

Typową przyczyną wyniszczenia flory bakteryjnej w jelitach jest kuracja antybiotykowa. Antybiotyki przepisuje się przy nawrotach infekcji lub nawet w celu wyleczenia trądziku. Ich sto­sowanie może doprowadzić do biegunki. Jeżeli leczenie antybio­tykami jest rzeczywiście konieczne, dobrze później uzupełnić ubytki flory bakteryjnej. Suplementy flory zawierają najczęściej bakterie Lactobacillus acidophilus oraz Bifidobacterium bifidum. Inne bakterie jelitowe także bywają dostępne w suplementach, ale dwa wymienione szczepy należą do najważniejszych.

Flora bakteryjna umożliwia zdrowe funkcjonowanie jelit, a tak­że wytwarza niektóre witaminy, w tym witaminę K oraz pewne substancje z grupy witamin B. Suplementy złożone z pałeczek mlekowych oraz bifidobakterii pomagają zarówno w zaparciach, jak biegunkach, także przy tzw. biegunce podróżnych oraz w podrażnieniu okrężnicy, wrzodziejącym zapaleniu okrężnicy, wreszcie w chorobie Crohna. Ponadto mają właściwości anty- grzybiczne, anty bakteryjne oraz antywirusowe. Wspomniane bak­terie wytwarzają też pewne substancje przeciwnowotworowe, unieszkodliwiając niektóre związki rakotwórcze oraz hamując rozrost bakterii sprzyjających stanom nowotworowym.

Flora pochwowa u zdrowych kobiet składa się głównie z pałe­czek mlekowych. Stosowne suplementy leczą infekcje pochwy, dróg moczowych oraz jelit. Można je stosować dopochwowo. Na­wroty waginalnych infekcji drożdżakowych często ustępują dzię­ki wyhamowaniu nadmiernego namnażania się kultur drożdżo­wych w przewodzie jelitowym.

  • Jak przyjmować pałeczki kwasu mlekowego

Suplementy flory jelitowej występują w postaci proszku oraz kapsułek. Silna dawka powinna zawierać ponad dziesięć miliar­dów mikroorganizmów na gram preparatu. Typowa doza to 1/3 do 1/2 łyżeczki proszku dwa razy dziennie; w wypadku kapsułek – jedna, dwie kapsułki dwukrotnie w ciągu doby. Sporadycznie u niektórych pacjentów występuje biegunka wywołana nadmia­rem flory bakteryjnej.

Ipryflawon

Ipryflawon to związek pokrewny izoflawonom, występujący w spożywczych produktach z soi. Trzeba tu wyjaśnić, że w poży­wieniu jest tego związku bardzo niewiele – w suplementach prze­ważają ipryflawony syntetyczne. Izoflawony sojowe zapobiegają lub nawet leczą zmiany nowotworowe oraz choroby serca. Jest bardzo prawdopodobne, że sporo spożywczych produktów sojo­wych (tofu, tempeh, mleczko sojowe, prażone ziarno sojowe, so­jowe odżywki proteinowe) albo też przyjmowanie odpowiednich suplementów zapobiega osteoporozie (charakterystycznemu dla starszego wieku rzeszotowieniu kości), chociaż wyniki dość frag­mentarycznych badań nie dają jeszcze podstaw do wyciągania ostatecznych wniosków. Natomiast badania te potwierdziły z całą pewnością przydatność ipryflawonu, który, jak się wydaje, nie tyl­ko opóźnia osteroporozę ale, również wzmacnia kości pacjentów na nią już cierpiących.

Ipryflawon ogranicza ponadto zapotrzebowanie na estrogen w terapii hormonalnej stosowanej dla opóźnienia procesu rzeszo­towienia kości; może też wejść w skład kompleksowego progra­mu z udziałem naturalnych estrogenów oraz progesteronu, a tak­że optymalnej diety, ćwiczeń i wszechstronnej suplementacji. Stu­dia nad ipryflawonem prowadzone są we Włoszech, w Japonii oraz na Węgrzech, gdzie związek ten jest powszechnie stosowany do leczenia osteoporozy: w okresie od sześciu miesięcy do roku jest on w stanie zwiększyć gęstość kości o 3 do 9 procent, a to bar­dzo znaczny postęp.

O ile izoflawony z soi czy innych źródeł mogą łagodzić niemi­łe symptomy przekwitania, np. uderzenia gorąca, przygnębienie, podenerwowanie lub bezsenność, to dobroczynnego działania ipryflawonu syntetycznego jeszcze nie dowiedziono.

  • Jak przyjmować ipryflawon

Dawka skuteczna w leczeniu osteoporozy to 600 mg dziennie. Kapsułki mają na ogół wagę 200 lub 300 mg. Skutki terapeutycz­ne suplementu badano na pacjentach, którym podawano trzy razy dziennie po 200 mg, wydaje się wszakże, iż dwa razy na dobę po 300 mg działa równie skutecznie, a przy tym ten układ jest nieco wygodniejszy (przy dawkowaniu trzy razy w ciągu dnia łatwiej przeoczyć którąś z porcji).

A zatem zwykłe rekomenduję 300 mg dwa razy dziennie, co wydaje mi się dawkowaniem optymalnym. Dotychczas analizy nie wykazały, by silniejsze dozy były bardziej skuteczne. Podsu­mujmy: ipryflawon stanowi użyteczną oraz bezpieczną alternaty­wę terapii estrogenowej w leczeniu osteoporozy.

Siarczan glukozaminy

Siarczan glukozaminy nie jest witaminą, lecz jednym z głów­nych aminocukrów w organizmie. Powstaje z glukozy, z udziałem aminokwasu zwanego glutaminą (który tworzy w związku grupę aminową). Aminocukry to ważne składniki tkanki łącznej, w tym chrząstki, elastycznej tkanki stawów, która chroni przed ich zuży­ciem wskutek tarcia.

Kiedy dochodzi do degeneracyjnego zapalenia stawów, suple­menty z siarczanu glukozaminy często łagodzą objawy oraz po­prawiają stan stawów. W istocie siarczan ten bierze udział w po­wstawaniu nowej ochronnej warstwy chrząstki. Jak wykazały badania, siarczan glukozaminu jest lepszy od typowych środków na zapalenie stawów – specyfików zwanych niesterydowymi le­kami przeciwzapalnymi (NSAID). Podczas kuracji z zastosowa­niem tych ostatnich ustępują wprawdzie ostre objawy, ale stan samych stawów nie ulega poprawie. Ponadto NSAID mają przy­kre skutki uboczne, jak np. krwawienie z przewodu pokarmowe­go. Siarczan glukozaminy nie wywołuje takich efektów, a w okresie 3-6 tygodni redukuje symptomy chorobowe sku­teczniej niż NSAID.

Siarczan chondroityny to kolejny suplement leczący, jak nie­dawno dowiedziono, zapalenie stawów. Preparat ten, choć złożo­ny z dużych cząsteczek i po zastosowaniu doustnym przyswajany w zaledwie 12 procentach, nie tylko łagodzi objawy, ale również redukuje przyczynę stanu zapalnego. Nie ustalono dotychczas, który ze wspomnianych dwóch związków działa skuteczniej, oba jednak wykazały swoją przydatność terapeutyczną.

  • Jak przyjmować siarczan glukozaminy

Suplement ów jest dostępny w 500 mg kapsułkach, a skuteczna dawka to trzy lub cztery kapsułki dziennie. Zazwyczaj zalecam przyjmowanie dwóch kapsułek dwa razy na dobę. W ostrych przypadkach do osiągnięcia rezultatów może się okazać koniecz­ne branie sześciu kapsułek dziennie. Nowe odmiany suplementu, takie jak N-acetyloglukozamina czy chlorowodorek glukozaminy, nie potwierdziły dotąd swej przydatności; nie wydają się lepsze od siarczanu glukozaminowego.

W przypadku siarczanu chondroityny na ogół skutkuje dawka ok. 1200 mg dziennie. Nie ma większego znaczenia, czy brany jest jednorazowo, czy też trzykrotnie w ciągu dnia w dawkach po 400 mg.

DHEA (dehydroepianodrosteron)

DHEA to hormon sterydowy wytwarzany w nadnerczach; to również prekursor innych hormonów, w tym testosteronu, proge­steronu oraz innych estrogenów, a także kortykosteronu. Nadner­cza produkują więcej DHEA niż jakiegokolwiek innego hormonu, w związku z czym DHEA bywa określana terminem „hormonu-matki”. DHEA wpływa na wiele funkcji fizjologicznych: ener­gię, nastrój, pamięć, odporność na infekcje, ciężar ciała; reguluje poziom cukru we krwi, wywiera też wpływ na komórki nowotwo­rowe. Poziom DHEA w krwiobiegu systematycznie obniża się z upływem lat, co umożliwia określanie tzw. wieku biologicznego danej osoby. Lekarze często dokonują pomiaru zawartości DHEA-S (siarczanu DHEA) we krwi, by na tej podstawie ocenić zapotrzebowanie na jego suplementy.

Przyjmowanie DHEA w suplementach hamuje zmiany starcze oraz może zapobiegać chorobom seca, nowotworom, cukrzycy, otyłości, chorobie Alzheimera, dysfunkcjom układu immunolo­gicznego, m.in. zmianom reumatycznym. Zaniżony poziom DHEA we krwi oznacza zwiększoną podatność na wymienione schorzenia. Poprzez podnoszenie poziomu estrogenów, testostero­nu oraz – pośrednio – progesteronu DHEA bywa również pomoc­ny w leczeniu osteoporozy. Niektórzy lekarze zalecają DHEA w celu spowolnienia procesów starzenia. DHEA, który pierwotnie był w USA dostępny wyłącznie na receptę, od niedawna został uznany za suplement dietetyczny. Zalecałbym uprzednie ustalenie poziomu tej substancji we krwi, ponieważ choć jest on bardzo bezpieczny, to jednak – jak w wypadku każdego hormonu – nale­ży zachować pewną ostrożność.

  • Jak przyjmować DHEA

Typowa dawka DHEA waha się od 5 do 100 (czasami więcej) mg dziennie. Najlepsze są zapewne pastylki podjęzykowe, ponie­waż rozpuszczają się w ustach, a w związku z tym nie ulegają strawieniu przed dostaniem się do krwiobiegu. Normalna doza suplementu w tego rodzaju pastylkach to 5-25 mg dziennie. W trakcie przyjmowania DHEA należy co pewien czas kontrolo­wać poziom tej substancji we krwi. Wielu lekarzy uważa, że powin­no się doprowadzić do przywrócenia poziomu DHEA normalnego dla organizmu osoby dwudziesto- lub trzydziestoletniej, by w ten sposób zapobiegać chorobom typowym dla podeszłego wieku.

Koenzym Q10

Koenzym Q10. czyli inaczej ubichinon, nie jest witaminą, ale rozpuszczalnym w tłuszczach przeciwutleniaczem. W pewnych okolicznościach organizm człowieka produkuje zbyt mało koenzy­mu Q10; wtedy też substancja ta staje się „warunkowo niezbęd­nym” składnikiem odżywczym, czyli takim, który musi być dostar­czany organizmowi. Aby w znajdujących się w komórkach mitochondriach powstawał ATP (adenozynotrój fosforan), niezbędny jest właśnie ubichinon. Adenozynotrójfosforan jest cząsteczką, która służy naszym komórkom do magazynowania energii.

Z wiekiem oraz na skutek chorób wytwarzanie koenzymu Q10 spada; spadek ów jest zauważalny zwłaszcza po przekroczeniu czterdziestego roku życia. Suplementy mogą działać zapobiegaw­czo, a także terapeutycznie w przypadku wystąpienia rozmaitych schorzeń, w tym chorób serca, nadciśnienia, arytmii. Koenzym Q10 łagodzi dusznicę bolesną, podnosząc zarazem wydolność fi­zyczną całego organizmu. U osób z zastoinową niewydolnością serca może wzmocnić mięsień sercowy oraz „wydłużyć” oddech. Samopoczucie pacjentów, których z racji powagi ich stanu poin­formowano o konieczności dokonania przeszczepu serca, uległ tak zdecydowanej poprawie dzięki suplementacji koenzymem Q10, że uniknęli transplantacji i mogli powrócić do w miarę nor­malnych codziennych zajęć.

Koenzym Q10 stymuluje ponadto prawidłowe funkcjonowanie układu immunologicznego, pomagając osobom cierpiącym na ze­spół chronicznego przemęczenia lub też inne nieprawidłowości działania układu odpornościowego. Od dosyć dawna wiadomo, że łagodzi stany zapalne dziąseł, wzmacnia błony komórkowe, wspomaga metabolizm cukrowy u diabetyków, poprawia prze­mianę materii, spowalnia proces starzenia się. W związku z wła­ściwościami przeciwutleniającymi oraz wzmacniającymi odpor­ność Q10 może okazać się przydatny dla alergików lub osób chorych na dolegliwości wywołane zanieczyszczeniem środowiska.

Podobnie jak liczne inne składniki odżywcze, Q10 umożliwia rozwiązanie wielu problemów zdrowotnych, sprawiając czasem wrażenie cudownego leku. Owa „cudowność” jest jednak niepo­jęta tylko dla tych, którzy nie rozumieją istoty procesów fizjolo­gicznych.

  • Jak przyjmować koenzym Q10

Typowa skuteczna dawka koenzymu Q10 wynosi 50 do 200 mg dziennie, aczkolwiek większe dozy bywają pomocne w ciężkich schorzeniach serca. Najnowsze raporty dowodzą, że takie większe dawki (200-600 mg) mogą też pomagać w leczeniu raka, zabu­rzeń układu immunologicznego, w chronicznym zmęczeniu, zastoinowej niewydolności serca. Z całą pewnością stosowanie suplementacji koenzymem Q10 wydatnie podnosi poziom tej sub­stancji we krwi oraz w tkankach.

Koenzym Q10 jest rozpuszczalny w tłuszczu, ale nie gromadzi się w tkankach, a w związku z tym nie tworzy niebezpiecznych dla zdrowia zapasów. Ważne, aby przyjmować koenzym po jedze­niu lub też brać go w specjalnych tabletkach do przeżuwania, za­wierających nieco oleju, ułatwiającego wchłanianie. Koenzym Q10 bywa dostępny w 30-50 miligramowych kapsułkach lub ta­bletkach, które zawierają 100-200 mg koenzymu wraz z dawką lecytyny. W handlu znajduje się również koenzym Q10 z syntetyczną witaminą E. Jakkolwiek syntetyczna witamina E nie jest szkodliwa i działa przeciwutleniająco, to osobiście wolę natural­ną postać tej witaminy. Można wreszcie kupić żel na bazie koenzymu Q10, który jest lepiej przyswajalny niż inne jego posta­cie; jest on jednak dużo droższy od tabletek.

Na ogół zalecam 100 do 200 mg dziennie osobom z dysfunk­cjami układu immunologicznego, przemęczonym, ludziom powy­żej czterdziestego roku życia, kiedy to wytwarzanie koenzymu Q10 w organizmie znacznie spada. Pacjentom ze schorzeniami serca lub chorobą nowotworową sugeruję branie większych da­wek – 200 do 400 mg na dobę, czasami jeszcze większych.