Archive for the ‘Praktyczne wskazówki’ Category

Pojemniki z wieloma przegródkami

Pewna sugestia może ci ułatwić życie, jeżeli przyjmujesz wie­le rozmaitych suplementów: w sprzedaży znajdują się specjalne, wieloprzegródkowe pojemniki na tabletki, podobne do tych, których używają wędkarze lub szwaczki, z tym że są szczelnie zamykane, by do ich wnętrza nie dostawało się powietrze. Mają one zazwyczaj od sześciu do szesnastu przegródek na różne pi­gułki czy suplementy. Podpisz każdą z nich, aby się nie pomy­lić; w ostateczności w tej samej przegródce możesz umieścić dwa rodzaje tabletek, różniących się wyraźnie kolorem albo kształtem.

Zaleta tych pojemników polega na tym, że biorąc konkretny su­plement, otwierasz tylko jedno wieczko. Jest to wygodne, a po­nadto czasooszczędne. Osobom cierpiącym na zapalenie stawów patent ów oszczędza nieustannej konieczności odkręcania róż­nych buteleczek.

Możesz też nabyć pewną liczbę pustych aptekarskich fiolek, a następnie umieścić w nich suplementy przewidziane do wzięcia w ciągu najbliższego tygodnia. Jeśli o różnych porach dnia przyj­mujesz inne suplementy albo odmienne ich dozy, lepiej mieć róż­niące się wyglądem fiolki na rano oraz wieczór. Czasami przyda­ją się też niewielkie, zapinane woreczki do przechowywania biżu­terii.

Każdy z wymienionych sposobów jest lepszy od częstego otwierania buteleczek, co naraża składniki odżywcze na niepo­trzebny kontakt z wilgocią oraz powietrzem. Właściwe przecho­wywanie suplementów nie wymaga wielkiego wysiłku, a przyno­si spore korzyści.

Jaka jest trwałość suplementów

Po otwarciu opakowania należy wykorzystać suplementy stosun­kowo szybko. Chociaż niektóre z nich dosyć długo zachowują trwa­łość, to jednak w suchym otoczeniu z czasem dochodzi do ich utle­nienia, odbijającego się na ich wartości. Straty są różne dla różnych składników odżywczych. Preparaty mineralne, przechowywane w miejscu suchym i chłodnym, nie „psują” się z upływem czasu.

Czasami powierzchnia pigułki zmienia barwę wskutek utlenia­nia się pewnych komponentów – zwykle robi się ciemniejsza lub nakrapiana. Takie tabletki należy wyrzucić. Nie dotyczy to oczy­wiście pigułek, które mają „fabryczne” nieregularne zabarwienie: przywykłszy do ich normalnego wyglądu, zauważysz, gdy zmie­nią swój wygląd.

Najlepiej zaopatrzyć się w taki zapas preparatów, który zdoła­my zużyć w okresie od miesiąca do, maksymalnie, sześciu-ośmiu miesięcy. Preparaty najbezpieczniej przechowywać w zamknię­tych buteleczkach w chłodnym (ale nie lodowatym), ciemnym po­mieszczeniu. Jeżeli zamierzasz zaopatrzyć się od razu w znaczny zapas suplementów, możesz trzymać szczelnie zamknięte bute­leczki w lodówce, jednak przed ich otwarciem wystaw je na pe­wien czas na zewnątrz. Po otwarciu opakowania nie chowaj go już z powrotem do chłodziarki.

Jak przechowywać suplementy

Większość suplementów dietetycznych nie ulega rozkładowi czy zepsuciu w temperaturze pokojowej. Mogą być one przecho­wywane w którymś z kuchennych schowków. Na niektóre źle od­działują promienie słoneczne albo wilgoć. Co prawda buteleczki na suplementy są na ogół wykonane z ciemnego szkła, ale wpada­jące przez okno słońce jest w stanie rozgrzać wnętrze tych bute­lek. Podobnie jak w wypadku artykułów żywnościowych, staraj się nie zostawiać suplementów w samochodzie, gdzie łatwo mogą ulec przegrzaniu.

Czasami ludzie przechowują suplementy w lodówkach, co nie jest jednak dobrym pomysłem, gdyż za każdym razem, gdy w cie­płej kuchni otwierasz schłodzoną buteleczkę, dochodzi do skra­plania powietrza w pojemniczku. Po pewnym czasie suplementy w buteleczce staną się lepkie, wilgotne, lub też nawet zaczną się rozpuszczać. Wyjątek od reguły stanowią tu preparaty flory jelito­wej (pałeczki mlekowe oraz bifidobakterie), które faktycznie le­piej trzymać w chłodnym miejscu.

Z tego samego powodu nie należy przechowywać suplementów w łazience, gdzie jest na tyle wilgotno, że trudno znaleźć dla nich suche i przewiewne miejsce. Znajdźmy zatem odpowiedni scho­wek w suchej kuchni; łatwiej będzie po nie sięgać podczas przygotowywania czy spożywania posiłków.

Suplementacja w okresie ciąży

Większość brzemiennych kobiet potrzebuje dodatkowych dawek składników odżywczych, a lekarze zalecają przyszłym matkom przyjmowanie przynajmniej niektórych suplementów dietetycznych. Kwas foliowy zapobiega niektórym wadom wrodzonym u dzieci, a inne składniki odżyw­cze bywają pomocne w zapobieganiu stanom przedrzucawkowym (toksemii ciążowej; patrz opis witaminy B5 oraz magnezu), a tak­że łagodzą poranne nudności – zwłaszcza pirydoksyna (witamina B5) oraz wyciąg z imbiru.

Większość podstawowych programów suplementacyjnych jest dla kobiet w ciąży korzystna, dlatego bywa rekomendowana przez położników. Wartościowym uzupełnieniem owego programu są dodatkowe dawki żelaza oraz wapnia. Chociaż preparaty multiwitaminowe przepisywane kobietom ciężarnym najczęściej zawiera­ją większość potrzebnych składników odżywczych, to jednak dawki tychże są w porównaniu ze składem naszego zestawu pod­stawowego dość małe. Ważnym ograniczeniem jest to, by w cią­gu pierwszych trzech miesięcy ciąży nie przyjmować zbyt wiele – tj. powyżej 10 000 j.m. dziennie – witaminy A. Nie odnosi się to jednak do bezpiecznego beta-karotenu. Zaleca się też ostrożność ze stosowaniem ziół, których oddziaływanie na kobiety ciężarne nie zostało jeszcze dokładnie przebadane. Można przypuszczać, że większość popularnych nie jest szkodliwa, ale wobec niedosta­tecznych informacji na ten temat trudno coś konkretnego zasuge­rować.

Kiedy przyjmować suplementy

Zwykłe najkorzystniej przyjmować suplementy w trakcie posił­ków. W przyrodzie składniki odżywcze występują w różnych kombinacjach, a często towarzyszą też innym substancjom zawar­tym w żywności. Wspomniane substancje współdziałają ze sobą podczas trawienia, wchłaniania oraz innych procesów fizjologicz­nych. W związku z tym dużo łatwiej „strawić” suplementy wraz z pokarmem. Suplementy są silnie skoncentrowane; bywa, że przyjmowane na czczo, mogą wywoływać sensacje żołądkowe.

Niektóre z suplementów, np. witaminę C, można przyjmować o dowolnej porze w niemal każdej dawce. Witamina C w proszku po zmieszaniu z rozcieńczonym sokiem owocowym przekształca się w orzeźwiający napój – jest to też dobry sposób na przyswaja­nie jej dużych dawek.

Niektóre suplementy mogą zaburzać wchłanianie innych; do ta­kich „niedobranych” par zaliczamy, np. miedź z cynkiem czy żelazo z witaminą E. Trzeba jednak dodać, że sposobem na unik­nięcie tego problemy jest przyjmowanie dużych dawek tych suplementów.

Od reguły, że suplementy należy brać podczas posiłku, są jed­nak wyjątki. Na przykład niektóre aminokwasy działają lepiej, jeśli są przyjmowane w przerwach między posiłkami. Proponuję jednak nie przejmować się nadmiernie tą kwe­stią, gdyż przykładanie do owej sprawy zbytniego znaczenia może źle wpływać na realizację całkiem dobrego programu suplementacyjnego, którego najważniejszym elementem jest regularne przyjmowanie składników preparatów odżywczych.

Przyjmując wiele różnych suplementów, możesz odczuwać pe­wien dyskomfort. Gęsty napój, np. sok pomidorowy lub jogurt owocowy, nieco ułatwia połykanie pastylek, które w ten sposób sprawniej przedostają się przez przełyk do żołądka. Kiedy już przywykniesz do swych suplementów, będziesz w stanie przeły­kać nawet kilka pastylek naraz – również z wodą. Zawsze jednak zachowaj pewną ostrożność. Jedna z moich pacjentek stosuje na­stępującą sztuczkę – przed łykaniem pigułek wmawia sobie, że jest bardzo spragniona. I to pomaga jej uporać się z opisanym pro­blemem.

Zestawy suplementów

Z wyjątkiem multiwitamin oraz niewielu prostych kombinacji, najlepiej przyjmować suplementy w postaci oddzielnych prepara­tów. W ten sposób łatwiej korygować dawki pojedynczych sub­stancji, bez zmieniania doz pozostałych. Poza tym niemal zawsze jest to tańsze rozwiązanie, choć wówczas w ramach programu suplementacji (to znaczy w celu utrzymania zdrowia) trzeba przyj­mować sześć do dziesięciu pigułek dziennie. W wypadku proble­mów zdrowotnych dawka pigułek może wzrosnąć do piętnastu dwa razy na dobę; w starszym wieku – jeszcze więcej.

Producenci tworzą specyficzne kombinacje suplementów, chcąc w ten sposób odróżnić swe preparaty od tych produkowa­nych przez konkurencję i w ten sposób wypracować sobie pozy­cję na rynku. Taka „wyjątkowość” często się wiąże z wyższą ce­ną. Nie daj się omamić chwytliwymi hasłami reklamowymi. Być może ich produkty rzeczywiście są wartościowe, ale czy warte za­wyżonej ceny? Porównuj masę składników (podawaną w mg albo j.m., czyli IU), zwracając przy tym uwagę na cenę. Kiedy już rozpoczniesz program suplementacyjny, możesz znaleźć nie je­den, ale kilka zestawów odpowiadających twoim potrzebom, co pozwoli ograniczyć liczbę przyjmowanych tabletek.

Gdy się przekonasz, że odpowiada ci konkretna marka suple­mentów oraz ich cena, pozostań przy niej. Możesz zasięgnąć w tej kwestii porady swojego lekarza. Jeżeli nie miałeś jeszcze okazji porównać cen i jakości preparatów, być może warto byłoby zro­bić mały rekonesans w okolicznych sklepach. Postaraj się dowie­dzieć, od jak dawna producent danego suplementu działa na ryn­ku; większość znanych, godnych rekomendacji firm szczyci się swymi tradycjami.Oczywiście, na jakość stawiają też niektóre ze stosunkowo nowych przedsiębiorstw.

Suplementy o opóźnionym działaniu

Tego typu specyfiki nie są zwykle warte dodatkowych pienię­dzy, które za nie płacisz, często są znacznie droższe od normal­nych suplementów. W istocie część z nich okazuje się nawet mniej skuteczna. Na przykład podczas infekcji wirusowych trze­ba czasami szybko podnieść poziom witaminy C we krwi; w wy­padku powlekanych tabletek o opóźnionym działaniu jest to trud­ne z uwagi na ich powolne rozpuszczanie oraz wchłanianie.

Zdarza się, że tego rodzaju pigułki są brane o nieodpowiedniej porze albo tabletka nie ulega rozpuszczeniu we właściwym odcin­ku przewodu pokarmowego i nie zostaje dobrze przyswojona. Te ostatnie zastrzeżenia na ogół nie odnoszą się do suplementów w typowej postaci. A więc powlekane suplementy nie są zazwy­czaj godne polecenia, z dwoma wszak wyjątkami. Pierwszy z nich to witamina B3, czyli niacyna, która w zwyczajnej postaci może wywoływać okresowo wykwity na skórze (z kolei jednak forma o opóźnionym działaniu bywa u niektórych osób gorzej tolerowa­na przez wątrobę). Drugim suplementem jest żelazo, w normalnej postaci często powodujące zaparcia lub niestrawność. Zazwyczaj dużo lepiej tolerowany przez organizm bywa karbonyl żelaza, o opóźnionym działaniu. Dostępny w aptekach siarczan żelazowy często wywołuje zaparcia, będąc zarazem związkiem o najgorszej wchłanialności.

Cena zdrowia

Zdaję sobie sprawę, że suplementy mogą stanowić poważny wydatek dla osób, które nie zarabiają zbyt wiele. Wiem jednak również, że ludzie wydają pieniądze na o wiele mniej przydatne rzeczy, często ze szkodą dla własnego zdrowia. Proponuję zwykle swoim pacjentom, aby policzyli, ile wydają na cukierki, napoje gazowane, ciastka, kawę, papierosy, alkohol, lody czy inne pro­dukty tego typu: otrzymają całkiem sporą sumkę. Zwróćmy uwa­gę na statystykę – przeciętny Amerykanin zjada dwa pączki dziennie, pije każdego dnia jedną lub dwie cole, co najmniej jed­ną filiżankę kawy; co roku pochłania też dziewięćdziesiąt litrów lodów. Oznacza to wydatki ok. pięciu, dziesięciu dolarów dzien­nie – a jest to znacznie więcej od wydatków na wizyty lekarskie, suplementy, zdrową, tj. produkowaną bez udziału chemii, żyw­ność. Wniosek nasuwa się sam: pieniądze na suplementy można zaoszczędzić, wybierając jednocześnie zdrowszy model życia. Wypada pamiętać też o tych, którzy już dziś starają się żyć zdro­wo, a suplementy wydają im się drogie. Jednakże i w takim wy­padku jest to zwykle kwestia priorytetu.

Poza tym trudno ustalić cenę zdrowia. Fakt, że nie zachodzi ko­nieczność udania się do lekarza czy szpitala, wart jest ogromnych pieniędzy; zabiegi medyczne wiążą się ze stresem albo przynaj­mniej dyskomfortem, a cięższe choroby prawie zawsze odciskają się piętnem na późniejszym życiu. A zatem suplementy można postrzegać jako cenną inwestycję, tym cenniejszą, że zmusza do zrezygnowania ze szkodliwych przyzwyczajeń.

Jak ocenić wartość suplementu względem jego ceny

W minionych latach – w ograniczonym stopniu, także obecnie – w sprzedaży wysyłkowej znajdowały się pewne bardzo tanie su­plementy, które jednak miały też o wiele niższą wartość, niż suge­rowały to dołączane do nich ulotki reklamowe. Miejmy nadzieję, że z czasem owa nieuczciwa praktyka zaniknie. Jeżeli cena wyda­je się za niska na dobry produkt, to potraktuj ofertę podejrzliwie. Nie oznacza to oczywiście, że powinieneś przepłacać. Czasami sprzedawcy obniżają okresowo cenę danego produktu w ramach jego promocji. Jeśli marka jest znana, warto skorzystać z okazji; pamiętaj jednak, by następnym razem sprawdzić cenę, bo promo­cja może się skończyć, a cena może znacznie wzrosnąć.

Suplementy, dostępne w handlu detalicznym, mają na ogół zbli­żone ceny. Cena podejrzanie niska każe się domyślać, że dany produkt powstał z surowców marnej jakości lub jego realna war­tość nie odpowiada zapewnieniom wytwórcy. Na przykład synte­tyczna witamina E kosztuje znacznie mniej niźli jej naturalny od­powiednik, ale syntetyczna cząsteczka tej witaminy jest nieco odmienna, zawierając tylko alfa-tokoferol – bez form beta, gam­ma oraz delta, które są w naturalnej mieszance tokoferolowej. Na­leży zwracać szczególną uwagę na tańsze wersje drogich suple­mentów, np. koenzymu Q10; w tym wypadku podejrzanie niska cena oznacza najpewniej, że produkt nie odpowiada wymaganym normom.

Radzę znaleźć wzbudzającą zaufanie firmę wysyłkową, dobry sklep ze zdrową żywnością lub też skontaktować się z lekarzem bądź dietetykiem. Nabywając produkt, warto się upewnić, czy producent cieszy się dobrą opinią. Rozmawiaj ze sprzedawcami, oni bowiem powinni wiedzieć więcej o producentach oferowa­nych przez nich preparatów. Sprawdź też, czy kupowany wyrób nie wywołuje alergii, czy nie zawiera zbytecznych dodatków w rodzaju sztucznych barwników, substancji zapachowych, sło­dzików, wreszcie konserwantów. Nie wszystkie z wymienionych charakteryzują się szkodliwością (niektóre – owszem), jednak ich obecność wskazuje, że to nie jakość odżywcza produktu pozosta­wała w centrum zainteresowania producenta.

Podchodźmy z rezerwą do sloganów reklamowych

Konkurencja między producentami sprawia, że hasła czy sloga­ny najczęściej cechują się przesadą, choć, co zrozumiałe, nie mo­gą stać w sprzeczności z prawdą. Niektóre firmy zapewniają że produkowana przez nie „witamina X” jest najlepsza, bo wytwa­rzana jest „wyłącznie z naturalnych składników”, z dodatkiem nietypowych a cennych substancji itp. Większość składników odżywczych, które zaliczyliśmy do grupy dodatkowych, występu­je wszak w preparatach multimineralno-witaminowych w mini­malnych ilościach, a ich śladowe dawki nie mają mocy leczniczej. Jeżeli twój organizm dobrze na nie reaguje, nabądź je w postaci oddzielnych suplementów.

Pewne firmy zapewniają że ich produkt stanowi efekt wielu te­stów czy badań laboratoryjnych (co ma uzasadniać jego wyższą cenę), tymczasem po wnikliwszej analizie okazuje się, iż owe ba­dania prowadzone były na komponentach (np. kwasie foliowym czy beta-karotenie) obecnych w niemal wszystkich preparatach multiwitaminowych. Zgadza się – dany suplement faktycznie odznacza się wymienionymi walorami, ale takimi zaletami cha­rakteryzują się też inne dostępne preparaty, które w dodatku by­wają jeszcze znacznie tańsze.