Archive for the ‘Medycyna ,,ortomolekularna”’ Category

Klasyfikacja składników odżywczych

Jednym ze sposobów klasyfikowania witamin jest ich podział na substancje rozpuszczalne w tłuszczu oraz w wodzie. Do tej pierwszej grupy zaliczamy witaminę A, karetonoidy, a także witarniny D, E oraz K. Koenzym Q10 to również związek rozpuszczalny w tłuszczu, chociaż, ściśle rzecz ujmując, nie zaliczamy go do witamin. Niektóre sub­stancje, takie jak oleje mineralne, część leków, a ponadto nadmierne ilości pewnych składników dietetycznych mogą upo­śledzić wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczu lub niektórych minerałów.

Charakterystyczną właściwością składników rozpuszczalnych w tłuszczach jest fakt, że są one łatwo magazynowane w tkance tłuszczowej albo w wątrobie. Witaminy D oraz A, zgromadzone w organizmie w znacznych dawkach, bywają toksyczne, więc nie należy przyjmować ich w nadmiarze. Normalne ich dawki są do­syć bezpieczne, jednakże prasa oraz przeciwnicy suplementacji zwykle wyolbrzymiają toksyczność wspomnianych witamin. Warto jednak pamiętać, że przyjmując duże dawki tych substancji przez długi okres wystawiamy się na ryzyko. Większość negatyw­nych skutków ubocznych nadużycia jest łatwo odwracalna, z wy­jątkiem na przykład zwapnień, będących skutkiem nadmiaru wi­taminy D.

Mimo że witamina E oraz koenzym Q10 należą do związków rozpuszczalnych w tłuszczu, organizm nie gromadzi ich nadwyż­ki; obie substancje są zużywane w trakcie pełnionych przez nie funkcji. Dotychczas nie dowiedziono, by znaczne ich dawki cechowały się jakąkolwiek toksycznością. Nieszkodliwy jest też beta-karoten, aczkolwiek duże dozy mogą spowodować charaktery­styczne, żółtawe przebarwienie skóry, zwane karotenemią.

Witaminy B oraz C są rozpuszczalne w wodzie. Składniki odżywcze, które ulegają rozpuszczeniu w wodzie, cieszą się opi­nią dosyć bezpiecznych, jako że nie dochodzi do ich skumulowa­nia w ciele (wyjątek stanowi tu witamina B,,, magazynowana w wątrobie, ale nietoksyczna). W większości wypadków nadmiar wydalany jest z moczem. Witaminy rozpuszczalne w wodzie nie­mal słusznie zasłużyły sobie na miano nieszkodliwych, choć trze­ba napomknąć, iż wysokie dawki witaminy B3 (niacyny), zwła­szcza w postaci przedostającej się do krwiobiegu z opóźnieniem, oraz witaminy B6 (pirydoksyny), mogą wywołać pewne proble­my. Mowa jednak o dozach znacznie przekraczających dawki lecznicze. Niepożądane skutki uboczne nadmiernej absorpcji tych witamin są odwracalne. Dobrze mieć świadomość pewnego ryzy­ka, ale też zanadto go nie wyolbrzymiać.

Składniki mineralne, aminokwasy, dodatkowe składniki odżywcze, wreszcie flawonoidy nie są zwykle klasyfikowane pod względem rozpuszczalności. Znamy liczne lecznicze zioła, związki roślinne czy mikroelementy, pomocne w profilaktyce oraz terapii.

Jeżeli cierpisz na poważne kłopoty ze zdrowiem, bądź świadom zalet profesjonalnej opieki medycznej – zgłoś się do lekarza. Po­staraj się jednak dotrzeć do specjalisty, który rozumie znaczenie terapii odżywczej, stosując ją zamiast niektórych farmaceutyków. Jeżeli okaże się to niemożliwe, być może uda ci się zapoznać swo­jego lekarza z koncepcją leczenia preparatami uzupełniającymi.

Jednostki i miary

Gram to 1/1000 kilograma, z kolei miligram (mg) jest 1/1000 grama, a mikrogram (mcg) to 1/1000 miligrama, czyli jed­na milionowa grama.

Międzynarodowe jednostki masy (j.m. lub IU) są odmienne dla poszczególnych składników odżywczych. Na przykład j.m. dla witaminy E odznacza wielkość niezbędną do utrzymania ciąży u sa­micy szczura. Jeden miligram odpowiada ok. 1,49 j.m. naturalnej witaminy E. Dla witaminy A jednostką masy jest „ekwiwalent retinolu”, a 1 mikrogram to mniej więcej 5 j.m. tejże witaminy.

Należy unikać pomyłek przy zapoznawaniu się z zawartością witamin oraz minerałów w nabywanych preparatach. Upewnij się, że preparat jest bezpieczny; że otrzymujesz dokładnie to, za co płacisz. Starannie odczytuj informacje wydrukowane na opako­waniach lub na ulotkach.

Preparaty multiwitaminowe/suplementy mineralne

Program suplementacji stanie się dużo łatwiejszy, jeżeli zacz­niesz od przyjmowania jakiejś udanej kombinacji multiwitaminowo-mineralnej. Poszczególne suplementy znajdziesz w dostęp­nych na rynku multiwitaminach, aby jednak zapewnić sobie wła­ściwe dawki, być może będziesz musiał łykać od czterech do ośmiu tabletek tych preparatów dziennie. W Stanach Zjednoczo­nych można nabyć stężone preparaty multiwitaminowe, które pozwalają ograniczyć liczbę połykanych pastylek, zwykle jednak pozytywne skutki może przynieść też uzupełnienie ich dodatko­wymi suplementami.

W swojej praktyce stosuję sprawdzoną wartościową formułę mineralno-multiwitaminową. Podobne zestawy gotowe lub na za­mówienie zalecają pacjentom też inni lekarze. Sprawdź, czy multiwitamina, którą przyjmujesz, ma podobny skład, co ułatwi ci właściwą suplementację codziennej diety. Jeżeli różnice okażą się nieznaczne, nie będzie to zapewne miało większego znaczenia. Poważniejsze różnice można łatwo korygować poprzez uzupeł­nienie specyficznych, brakujących składników odżywczych inny­mi sposobami, możesz też poszukać odpowiedniej multiwitaminy.

Oto zawartość dobowej dawki – zestawu podstawowego:

  • Witamina A  10 000 j.m.
  • Witamina C  1200 mg
  • Beta-karoten  15 000 j.m.
  • Witamina D3  400 j.m.
  • Witamina E (naturalna) 400 j.m.
  • Tiamina (B,)  100 mg
  • Ryboflawina (B2)  50 mg
  • Witamina PP. 150 mg
  • Niacyna (B3)  40 mg
  • Pirydoksyna (B6)  100 mg
  • Folan (sól kwasu foliowego)  800 mcg
  • Witamina B12  100 mcg
  • Biotyna  300 mcg
  • Kwas pantotenowy  500 mg
  • Wapń 500 mg
  • Magnez  500 mg
  • Jod   200 mcg
  • Cynk  30mg
  • Selen   200 mcg
  • Chrom  200 mcg
  • Miedź  3 mg
  • Mangan  20 mg
  • Molibden 100 mcg
  • Potas  99 mg
  • Cholina 150 mg
  • bioflawonoidy cytrynowe  100 mg
  • PABA ( kawas paraaminobenzoesowy)   50 mg
  • Wanad   50 mcg
  • Bor  3 mg
  • Acetylocysteina   200 mg
  • Metionina   62,5 mg
  • Glutaminowy kwas solny  25 mg
  • Betainowy kwas solny  150 mg

Ten zestaw zapewnia dowóz głównych składników odżyw­czych w odpowiednich dawkach oraz proporcjach potrzebnych do zachowania dobrego zdrowia. Ilość wapnia w stosunku do magne­zu różni się dosyć często w poszczególnych zestawach multiwitaminowych. Dla specyficznych potrzeb można stosować warianty naszego zestawu podstawowego (np. z żelazem, ale bez miedzi).

Należy uwzględniać osobiste zapotrzebowanie na składniki odżywcze oraz minerały, wybierając takie czy inne preparaty multiwitaminowe. Korekty nietrudno wprowadzić, uzupełniać brakują­ce lub też występujące w za małych ilościach mikroelementy dodatkowymi suplementami. Zapamiętaj wszak najważniejsze – wspomniane multiwitaminy czy inne preparaty winny być tylko uzupełnieniem zdrowej diety.

Składniki odżywcze i zioła

Znamy wiele substancji pomocnych w leczeniu różnych chorób oraz w profilaktyce zdrowotnej. Są one często określane ogólnym terminem „witamin”, chociaż obok właściwych witamin zalicza­my do tej grupy składniki mineralne, aminokwasy, niezbędne kwasy tłuszczowe oraz naturalne (niesyntetyczne) hormony. Jak już wspomnieliśmy, istnieją również warunkowo niezbędne skład­niki odżywcze (niezbędne w pewnych okolicznościach, takie jak koenzym Q10, L-arginina czy L-karnityna), a ponadto substancje w rodzaju flawonoidów, odgrywające pewne funkcje fizjologicz­ne, choć w świetle obecnej wiedzy nie uznawane za „niezbędne” dla organizmu.

Tradycyjna medycyna chińska, hinduska czy indiańska od wie­ków stosuje zioła terapeutyczne oraz wyciągi z niektórych roślin. Właściwie ziół nie powinniśmy zaliczać do środków medycyny ortomolekularnej, ponieważ zawierają one najczęściej substancje nie występujące naturalnie w ludzkim organizmie. Mają one jednak niewątpliwie wartość leczniczą, nie odznaczając się przy tym na ogół toksycznością.

Pamiętaj: je­żeli cierpisz na jakieś specyficzne schorzenie, nie rezygnuj z kon­sultacji u specjalisty. Staraj się też samodzielnie przyswajać wie­dzę z zakresu medycyny. Ustalając sposób postępowania właściwy dla siebie, nie zapominaj też o diecie, ćwiczeniach fi­zycznych, metodach walki ze stresem oraz rozwoju intelektual­nym.

Zapobieganie i leczenie

W okresie minionych kilku lat znacząco wzrosła liczba analiz naukowych potwierdzających pogląd, że suplementy odżywcze działają zapobiegawczo oraz terapeutycznie. Witaminy C i E, beta-karoten, selen, cynk i magnez wpływają korzystnie na zdrowie, przedłużają też życie. Nawet Amerykański Instytut Przeciwrakowy odnosi się obecnie lepiej do witaminy C, głównie dzięki od­kryciom doktora Linusa Paulinga. Kilka lat temu z zaskoczeniem przeczytałem o biochemii witaminy C; dr Levine zasugerował w nim, że standardowe zalecane dawki dobowe (RDA) tej witaminy mogą być niewystarczające dla opty­malnego zdrowia. Było to, jak na główny nurt literatury medycznej, stwierdzenie rewolucyjne.

Witaminy zwykle definiuje się jako złożone, niezbędne dla orga­nizmu związki organiczne, które muszą być przyjmowane w poży­wieniu, ponieważ organizm ich nie wytwarza, a one uczestniczą w rozmaitych reakcjach fizjologicznych. Ta definicja nie grzeszy precyzją, gdyż np. witamina D jest produkowana przez organizm, chociaż w niewystarczających ilościach. Ludzki organizm wytwa­rza też witaminę A (która tym samym nie jest prawdziwą witami­ną) z beta-karotenu, zwanego powszechnie (znowu niezbyt ściśle) prowitaminą. Istnieją też pewne substancje, które nie są w zasadzie witaminami, działają jednak jak witaminy, bowiem wchodzą w skład innych związków odżywczych, takich jak kwas paraamino- benzoesowy, czyli PABA oraz cholina czy inozytol.

Sam przyjmuję suplementy dietetyczne od trzydziestu lat. Bio­rę rozmaite witaminy, składniki mineralne, aminokwasy, niezbęd­ne kwasy tłuszczowe, flawonoidy, wreszcie zioła. Zazwyczaj przyjmuję spore dawki większości osłonowych składników odżywczych. I ty również możesz wziąć udział w owej zdrowotnej rewolucji. Odpowiedni dobór suplementów w połączeniu ze zdrową dietą, ćwiczeniami oraz umiejętną walką ze stresem wywrze pozytywny wpływ na twoje życie.

W kolejnych rozdziałach zajmiemy się wyjaśnianiem zalet po­szczególnych suplementów dietetycznych, które sprawdziły się w mojej holistycznej praktyce medycznej. Duże dawki tychże substancji obniżają poziom cholesterolu oraz ciśnienie krwi, zwiększają odporność organizmu na infekcje, redukują ryzyko zachorowania na raka, spowalniają proces starzenia, podnoszą poziom energii oraz wydolności fizycznej, regulują gospodarkę cukrem, wreszcie poprawiają stan dziąseł. Obniżają również prawdopodobieństwo wystąpienia komplikacji okołoporodowych czy poronienia. Sprawią, że rzadziej będziesz się przeziębiać oraz „łapać” inne infekcje, zapadać na alergie; mówiąc w skrócie – poczujesz się lepiej. A to wszak tylko niektóre z zalet stosowania su­plementów dietetycznych.

Wszystkie substancje znane jako przeciwutleniacze czy też „ni­szczyciele wolnych rodników” pomagają w spowalnianiu procesu starzenia, redukują ryzyko nowotworów oraz schorzeń serca, za­pobiegają wysuszaniu się skóry pod wpływem promieni słonecz­nych, palenia tytoniu, wieku; odtruwają organizm, wystawiony na działanie negatywnych czynników środowiskowych (np. dymu tytoniowego); hamują powstawanie na naskórku charakterystycz­nych przebarwień (ostud i naczyniaków); chronią przed zgubnym skutkiem oddziaływania promieni rentgenowskich czy promie­niowania ultrafioletowego. Suplementy, obok zdrowej żywności, to główna broń w walce ze schorzeniami degeneratywnymi oraz twoja szansa na długie, zdrowe życie.

Kompleksowy program zdrowotny nie kończy się, rzecz jasna, na stosowaniu suplementacji. Konstruując taki program dla kon­kretnej osoby, biorę pod uwagę przebyte choroby, nierzadko kie­ruję pacjenta na testy laboratoryjne; działam, opierając się na swym doświadczeniu, literaturze medycznej oraz dyskusjach z kolegami, którzy także od lat stosują suplementy dietetyczne – tak bowiem winna wyglądać prawdziwa medycyna, czy to kon­wencjonalna, czy też nie; jest to rodzaj sztuki bazującej na do­świadczeniu.

Suplementy są użyteczne nie tylko w zapobieganiu chorobom czy utrzymywaniu dobrego zdrowia. Wiele z nich przynosi pozy­tywne skutki w leczeniu konkretnych schorzeń. A jednak nie powinno się ich stosować na własną rękę, bez uprzedniej konsul­tacji z lekarzem. Wprawdzie korzystne stosowanie pewnych skła­dników odżywczych czy ich kombinacji znajduje potwierdzenie w literaturze medycznej, nie znaczy to jednak, że właśnie te zesta­wy okażą się skuteczne w twoim przypadku.

Skuteczne substancje

Suplementy dietetyczne są substancjami bardzo skutecznymi w działaniu. Ich śladowe dawki mogą zapobiegać chorobom wy­wołanym ich niedoborem; większe mogą mieć znaczenie terapeu­tyczne w leczeniu różnych dolegliwości. Symptomy niektórych chronicznych schorzeń ustępują na pewien czas pod wpływem le­ków farmakologicznych, by powrócić znowu, gdy organizm zo­stanie osłabiony. Wymienić tu można typowe, acz nie najpoważ­niejsze z nich: alergie, egzemy, bóle głowy, hipoglikemię, zabu­rzenia trawienne, niepokój, zmęczenie, trądzik, zapalenie stawów czy zatok, wreszcie astmę. Choroby te rzadko prowadzą do śmier­ci, ale są w stanie poważnie zatruć życie. Typowe terapie nie ra­dzą sobie z nimi, nie zapobiegają też nawrotom objawów.

Bywa również gorzej; analizy statystyczne wykazują, że 85% chronicznych chorób degeneratywnych zakończonych przed­wczesnym zgonem ma związek z nieodpowiednim trybem życia. Mowa o schorzeniach serca, cukrzycy, nowotworach, nadciśnie­niu, zawałach. Na stan swego zdrowia można wpłynąć – ujemnie lub korzystnie – poprzez jedzenie, palenie, picie alkoholu oraz ka­wy, leki ziołowe, ćwiczenia fizyczne, suplementy dietetyczne, wreszcie umiejętną relaksację.

Suplementy dietetyczne w znacznym stopniu zapobiegają cho­robom oraz leczą wiele poważnych dolegliwości. Sprawiają, że objawy ustępują; likwidują ich nawroty. Zmniejszają również potencjalne ryzyko śmierci na skutek ataku serca, cukrzycy czy raka. Powtarzam to od dwudziestu pięciu lat, opierając się na ja­snych wynikach badań naukowych oraz raportach. W ciągu mi­nionego ćwierćwiecza nagromadzono w archiwach lub bazach da­nych mnóstwo materiałów na ten temat.

Po pierwsze: nie szkodzić

Naczelna zasada etyki lekarskiej brzmi: przede wszystkim nie szkodzić pacjentowi. Niestety, dzisiejsze praktyki medyczne ba­zują głównie na lekach chemicznych oraz zabiegach chirurgicz­nych, które, choć czasem bywają niezbędne, często wiążą się z negatywnymi skutkami ubocznymi. Smutny to fakt, że corocz­nie więcej osób umiera wskutek tychże skutków ubocznych, niż ginie w wypadkach samochodowych – przy czym mówimy tu o przyjmowaniu farmaceutyków zgodnie z zaleceniem lekarskim.

W Stanach Zjednoczonych przyjmowanie leków przepisanych przez lekarzy znajduje się wśród głównych przyczyn zejść śmier­telnych. W wypadku większości suplementów odżywczych daw­ki zapobiegawczo-lecznicze są znacznie niższe od szkodliwych. W rzeczywistości tylko nieliczne z witamin czy innych natural­nych substancji charakteryzują się toksycznością. Na przykład wi­tamina C może być przyjmowana w ogromnych dawkach (nawet ponad 80-100 g), nie wywołując efektów ubocznych (po zastoso­waniu bardzo dużej dawki może wystąpić okresowo niezbyt silna biegunka). Paradoks: nawet potężna dawka witaminy C bywa bezpieczniejsza od wody, którą ją popijasz.

Antybiotyki, hormony, nowe techniki chirurgiczne, nowoczesne przyrządy diagnostyczne uratowały wiele istnień ludzkich. A jed­nak uprawiana dzisiaj medycyna jest zbyt często za droga, niebez­pieczna, a wreszcie nieskuteczna. Rosną dowody na to, że właści­wa dieta oraz terapia odżywcza to bezpieczna, efektywna oraz ta­nia alternatywa dla leków czy chirurgii”.

Wiadomości ogólne

Medycyna ortomolekularna polega na przywracaniu oraz utrzymywaniu zdrowia poprzez uzupełnianie substancji, które pozwalają organizmowi na normalne funkcjonowanie. Orto oznacza „właściwy”, a „molekularna” odnosi się do różnych kombinacji atomów stanowiących podstawowy budulec związ­ków chemicznych, w tym składników odżywczych. A zatem mówimy o rodzaju medycyny odtwarzającej równowagę chemiczną ciała przez dostarczanie substancji fizjologicznych – wita­min, minerałów, aminokwasów, kwasów tłuszczowych, hormo­nów oraz innych związków. Dwukrotny laureat Nagrody Nobla, Linus Pauling, jeden z czołowych chemików dwudziestego wie­ku, opracował w roku 1968 precyzyjną definicję tego, co wcześ­niej nazywano niezbyt trafnie „terapią megawitaminową”. Pau­ling poświęcił ostatnie lata twórcze badaniom w zakresie chemii molekularnej; założył również instytut naukowy swojego imienia, który nadal prowadzi prace na wspomnianym polu.

We wczesnych latach 50. Abram Hoffer oraz Humphrey Osmond po raz pierwszy zastosowali kurację ortomolekularną do leczenia chorób psychicznych. Odnotowali w tej dziedzinie za­równo sukcesy, jak i niepowodzenia, dowiedli jednak, że wysokie dawki niacyny (witaminy B3) są dość skuteczne w leczeniu schi­zofrenii. Później wśród środków podawanych chorym psychicz­nie znalazły się także: witamina C, pirydoksyna (witamina B6), magnez oraz cynk. Zespół Hoffer-Osmond zapoczątkował też no­woczesne badania psychiatryczne. Fenotiazyna – standardowy obecnie, silny lek, podawany w chorobach psychicznych – w la­tach 50. dopiero wchodziła do użycia.

Substancje stosowane w medycynie ortomolekularnej to związ­ki wytwarzane przez organizm – np. hormony – oraz inne, takie jak bioflawonoidy, występujące licznie w ziołach czy innych ro­ślinach. Suplementy hormonalne w rodzaju DHEA, wyciągu z tarczycy, kortyzonu, estrogenów czy melatoniny winny być sto­sowane z rozwagą ze względu na ich silne działanie oraz prawdo­podobieństwo wystąpienia silniejszych, niż w wypadku witamin, skutków ubocznych. (DHEA oraz melatonina są dosyć bezpiecz­ne nawet w sporych dawkach. Chociaż hormony naturalne są zwykle znacznie bezpieczniejsze od syntetycznych, stosowanych powszechnie w medycynie, to jednak syntetyczna melatonina jest bezpieczniejsza nawet w porównaniu z nimi). Na ogół zioła czy inne leki lub substancje roślinne bywają mniej szkodliwe oraz skuteczniejsze niż leki farmakologiczne, one też znajdują w me­dycynie ortomolekularnej duże zastosowanie.